Czerwona lina – sextelefon


Obcym nie otwierano zgoła drzwi. Lecz pewnego rana dwaj rybacy przyszli do budyneku, w żaglowym płótnie nieśli jakiegoś człowieka. Gdy o świcie zeszli do swej łodzi, znaleźli w przystani obcą łódź, w niej leżał ów człowiek bez przytomności; miał jeszcze tyle sił, by uwiązać swą łódź, ale opuścić jej już nie zdołał. Człowiek ten urodził się na dworze należącym do budyneku, żył zupełnie samotnie, jego rodzina wywędrowała już dawno. Chory leżał na mokrym żaglu na murawie dziedzińca; rybacy odsunęli się daleko od niego i rozmawiali z sirą Eilifem.


Copyright © 2017 Kafejownia.pl